czwartek, 22 marca 2012

"Projekt Koła" - Meta / Mike

Z dumą oznajmiam że „Projekt Koła” został zakończony:)

Mnie się bardzo podobają a cały zestaw jest bardzo lekki, kolorystycznie pasują do całości roweru, są taką wisienką na torcie…

Chciałbym Serdecznie podziękować za pomoc w budowie Gaborowi. Dzięki SZWAGIER:)

Został jeszcze jeden element, mleczko… Hi Hi będą jeszcze lżejsze:)









środa, 21 marca 2012

Dzień 69 / E1 zamiast E2 i negocjacje / PIO_TREK

"Wstępnie" na dzisiaj w planie miałem 1,5h E2 jednak w czasie dnia, okazało się że trening mogę wykonać wspólnie z Bratem. Wstępnie umówiliśmy się na godzinę 13.15 i tak też ruszyliśmy ...

Już w trakcie powitania okazało się że ubraliśmy się dzisiaj jednakowo :) Czyżby Braterska telepatia?
Mike zaproponował trasę, którą próbowałem trochę zmienić. Niestety "założenie" było inne i w delikatny sposób zostało mi to wyperswadowane. Nie zamierzałem jednak tak łatwo rezygnować ze swoich propozycji :)

Na początku treningu zaproponowałem by jechać na zmianę po 10 minut s trefach tętna 1 i 2.
Czyli odpowiednio dla mnie ( 112-138 ) , ( 139-151 ). Mike zgodził się, ale na zmiany co 5 minut :)

W ten sposób dojechaliśmy do wsi Piotrowo, gdzie Mike zgłosił że dzisiaj dla niego to trochę za wysoko, bo czuje jeszcze w nogach poprzedni tydzień. Zmieniliśmy więc plany treningowe i po "negocjacjach" przeszliśmy do E1.

Jak się później była to dobra decyzja, bo dzięki temu mogliśmy spokojnie porozmawiać i cieszyć się pierwszym dniem Wiosny! Hip! Hip! Hurrra !!! :) Co prawda pogoda mogłaby być trochę lepsza, ale nie ma co narzekać i trzeba cieszyć się tym co jest! Pamiętając o tym co było. A LEPSZE DNI JESZCZE PRZYJDĄ!

Kręcąc spokojnie, pokonaliśmy kolejne kilometry i wróciliśmy do Szamotuł, gdzie odprowadziłem Mike-a pod jego dom, a sam wróciłem do swojego.

Ślad treningu;
http://www.sports-tracker.com/#/workout/Piotrek19754/8asd2vm30nger3cg

W sumie pokonałem 47,10km w czasie 1h 30min 01sek ze średnią prędkością 31,6 km/h
HR śr. 127 , HR max. 151. Spalone kalorie; 1071 kcal , Przewyższenie; 75m
Temp. śr. 14 st. C

wtorek, 20 marca 2012

poniedziałek, 19 marca 2012

Lekki i lyżejszy! /Gabor

Nowe przednie koło do moje szosowe rower wyszło nie zły, ale od wszyscy ono jest najczęszy ma 803g. Ale co dobre, ono bły bardzo tani "budzetowa" i tylko 16g waży więcej niż mój stare Bontrager RaceLite.


Novatec piasta ma ok 70g, 

Stare obręć Mavic MA3 już rzadko spotekany stare sprzęt, jest nie zniszczalna.


Tylne koło Michała, jeszcze bez centrowanie.



Co myszlicie ile waży przednie koło? Zgadnijcie!


Jescie kilka kół i będę robił koła olimpijski!

Dzień 68 / Aktywna regeneracja przy silnym wietrze / PIO_TREK

Rozpocząłem właśnie tydzień regeneracji, dlatego dzisiaj w planie miałem do wykonania ćwiczenie E1 - aktywną regenerację, polegającą na 1,5h jeździe w pierwszej strefie tętna.

Żeby wykonać zadanie wskoczyłem na rower szosowy i ruszyłem w kierunku Wronek.
Pierwsza część treningu to jazda pod wiatr. Wiało dzisiaj tak mocno, żeby utrzymać tętno w zakresie ( 112-138 ) musiałem "mielić" prawie w miejscu, a prędkość oscylowała w granicach 25 km/h.

Kiedy nawróciłem we Wronkach, sytuacja zmieniła się diametralnie. W trakcie jazdy z wiatrem z łatwością poruszałem się z prędkościami 40-45 km/h utrzymując tętno w zadanej pierwszej strefie.

Na koniec treningu pokrążyłem jeszcze po ulicach Szamotuł i wróciłem do domku.

Ślad treningu;
http://www.sports-tracker.com/#/workout/Piotrek19754/6vrv9lkaslbcgvlf

W sumie pokonałem 42,20km w czasie 1h 25min 05sek ze średnią prędkością 29,8 km/h
HR śr. 125 , HR max. 135. Spalone kalorie; 992 kcal , Przewyższenie; 80m
Temp. śr. 13 st. C

Back to Basic../ Mike

Wykorzystując utrzymującą się dobrą pogodę postanowiłem w Niedziele sprawdzić jak się sprawy mają w jednej z naszych ulubionych miejscówek treningowych czyli w Sierakowie. W planie i tak był 3 godzinny trening więc wszystko pasowało idealnie. Było nieco zimniej niż w sobotę ale i tak ciepło wręcz idealnie ( bo nie za gorąco ) na krótki strój. Ja jednak w odróżnieniu od Braciszka jechałem bez bielizny pod spodem.

Wyruszyłem przez Wronki do Sierakowa, noga zmęczona po poprzednim trudnym treningu ale jakoś kręciła momentami nawet całkiem fajnie, brakowało jednak „świeżości” zwłaszcza po górę. Utrzymywałem tętno w 3 i 4 strefie. Podjazdy jechałem na spokojnie, bez napinania się, kontrolowałem prawidłową pozycje na siodełku, wyrównywałem oddech, koncentrowałem się na równym poprawnym pedałowaniu. Jednym słowem podjazdy traktowałem jako „doskonalenie techniki”.

Do Sierakowa cały czas pod wiatr, później z resztą też… Nie wiem jak to jest z tym wiatrem, wieje z zachodu a jak nawrócisz na wschód to wieje ze wschodu. No może troszkę przesadzam ale na powrocie wiatr kręcił we wszystkich kierunkach tak że praktycznie tylko momentami pomagał. No trudno co zrobić...

Za Sierakowem zaliczyłem najdłuższy podjazd tego dnia, na punkt widokowy w Grobi. 1.4km długości i 44m przewyższenia. Na górze zrobiłem sobie chwile przerwy na mały bufet i pstryknięcie fotki.



Trasa powrotna to kolejno Chrzypsko Wielkie, Wróblewo, Ostroróg i Szamotuły. W Dobrojewie drogowcy po raz setny łatają te same dziury. W ogóle nie „kumają” jak te żaby w Wróblewie, że takie „pudrowanie” nic nie daje. A propos żab, we Wróblewie bez zmian, żaby nadal giną…:(

Reasumując trening udany, miły i piękny krajobrazowo, uwielbiam tą okolice to chyba moja urobiona szosowa trasa. Nogi ciężkie ale dały rade, co mnie bardzo cieszy zwłaszcza mając na uwadze kilka trudnych treningów z tego tygodnia. Jakieś zaczątki formy się pojawiają takie przedwiośnie:)

Kolejny cykl treningowy zbliża się do końca, w Marcu udało się wykonać zaplanowane obciążenie i czas w 100%, nawet z lekką „górką”, samopoczucie dobre, motywacja również, więc optymistycznie…

Przede mną tydzień regeneracji a potem ostatni przedstartowy cykl treningowy.

03:12:30

Hr avg 147, Hr max 174, dist 100,5km, spd avg 32km/h, asc 315m, kcal 2575, zmęczenie 7

niedziela, 18 marca 2012

Dzień 67 / Kompilacja; P1 + P2 + E2 + M1 / PIO_TREK

Wczoraj była naprawdę piękna pogoda! Niestety nie było mi dane cieszyć się nią tak jak bym chciał, ponieważ cały dzień spędziłem w pracy, a dokładniej na gaszeniu palących się traw. Zaburzyło to trochę odpoczynek przed dzisiejszym wyczerpującym treningiem. Jadnak jak się okazało, nie miało chyba na niego wpływu. Ale o tym później...

Na ostatni dzień mikro-cyklu "NTK" zaplanował mi taki sam trening jaki on wykonał wczoraj, kiedy ja biegałem za ogniem, a mianowicie ćwiczenie P1 czyli sprinty.

W samo południe wsiadłem wiec na "Erwina" i ruszyłem w kierunku Obornik. w tej części trasy postanowiłem się dobrze przygotować do czekającej mnie serii sprintów. Pierwsze 10 minut to jazda w strefie 1( 112-138 ), drugie 10 minut to jazda w strefie 2 ( 139-151 ) a następnie kolejne 10 minut jazdy w strefie 1, kiedy to przejechałem przez Oborniki i wyjechałem w kierunku Czarnkowa.

Wyjeżdżając z Obornik rozpocząłem ćwiczenie P1 czyli sprinty. Dzisiaj wykonałem 40 sprintów. Złożyło się na nie 8 serii po 5 sprintów. Każdy sprint trwał około 10 sekund, po których odpoczywałem 50 sekund i wykonywałem kolejny. Po każdej serii odpoczywałem jadąc spokojnie przez 5 minut, po których od razu przechodziłem do następnej serii.

Sześć serii ćwiczenia wykonałem na płaskim terenie, siódma przypadła na zjeździe do Czarnkowa a kończyłem ja na ulicach tego miasta. Natomiast ostatnia ósma była tzw. "wisienką na torcie" bo wykonałem ją na podjeździe z Czarnkowa do wsi Dębe przez co zmieniła się w ćwiczenie P2 a wiec sprint na podjeździe. Przyznam się Wam że było naprawdę trudno, bo miałem już w nogach 7 serii i na dodatek ciężko jest odpocząć pomiędzy sprintami jadąc cały czas na podjeździe :) Mimo wszystko dałem radę i wykonałem wszystkie zaplanowane na dzisiaj serie.

Po ostatniej odpocząłem jadąc w pierwszej strefie przez pięć minut, a później wykonałem 15 minut ćwiczenia E2 - wytrzymałość, jadąc w strefie 2 ( 139-151 ).
Kończąc ćwiczenie dojechałem do pomnika, który znajduje się w lesie przed Klempiczem, gdzie urządziłem sobie krotki bufet ...


Gdy ruszyłem dalej, jadąc przez następne 15 minut wykonałem znowu ćwiczenie E2, a zaraz po nim przez kolejne 15 minut wykonałem ćwiczenie M1 czyli tempówkę w strefach tętna 3 i 4 ( 152-168 ). Cały trening zakończyłem 12 minutowym rozjazdem.

P.S.
Mimo że pogoda była dzisiaj trochę gorsza niż wczoraj, to zdecydowałem się przejechać trening po raz pierwszy "na krótko" w tym roku. Choć może nie do końca, bo pod strojem miałem nowy komplet bielizny termoaktywnej, który sprawdził się rewelacyjnie!

Nie wiem czy to przez pogodę, czy prze krotki strój? Ale nogi podawały dzisiaj niesamowicie :) Mimo ciężkich ćwiczeń, aż chciało się kręcić kolejne kilometry!

Wiedziałem że to ostatni dzień mikro-cyklu, a od jutra rozpoczynam tydzień regeneracji. Dlatego dzisiaj postanowiłem się trochę bardziej zmęczyć, a że pogoda sprzyjała. Męczyłem się z tym większą przyjemnością :) Nie wiem, co na to trener, ale myślę że mi to wybaczy?

Suma-sumarum; Wczorajszy ciężki dzień w pracy nie wpłynął negatywnie na moją formę, i "nie chcący" udało się dzisiaj wykręcić "niezłą" średnią.

Ślad treningu;
http://www.sports-tracker.com/#/workout/Piotrek19754/9bo8gklhha61hbko

W sumie pokonałem 96,50km w czasie 2h 47min 01sek ze średnią prędkością 34,6 km/h
HR śr. 145 , HR max. 163. Spalone kalorie; 2469 kcal , Przewyższenie; 255m
Temp. śr. 17 st. C

sobota, 17 marca 2012

Roztopiony Batonik... / Mike

No kuźwa wreszcie. Wiosna!!! Pierwszy trening „na krótko” tego sezonu:)

Nogi od razu lepiej kręciły, jak bym miał doładowanie albo jechał na EPO, w sumie to nie wiem jak to jest jechać na EPO ale wydaje mi się że to mniej więcej takie uczucie, kiedy po długich tygodniach „ciężkiej” nogi nagle czujesz się dwa razy silniejszy!

Na początku treningu w czasie rozgrzewki jechałem na luzie 35-36km/h w pierwszej strefie i to pod wiatr…:)

Na ale może czas napisać coś więcej na temat dzisiejszych ćwiczeń. Zaplanowany miałem trening mocy w postaci ćwiczenia P1 czyli sprintów. Z racji na fakt że dzisiejsza trasa była pofałdowana częściowo wykonałem także sprinty na podjeździe ( P2 ).

Po 25 minutach rozgrzewki wykonałem 8 serii po 6 powtórzeń, w sumie 48, przerwa pomiędzy sprintami na stojąco wynosiła około 50 sekund. Przez cały trening miałem boczny raczej przeszkadzający wiatr, więc powtórzenia nie były łatwe. Mimo to radość z jazdy w taką pogodę odwrócił zupełnie moją uwagę od przeciwności:)

Każde przyspieszenie wykonywałem na 100%, na koniec treningu czułem duże zmęczenie ale mimo tego nogi do samego końca równo i mocno kręciły. Fajne uczucie…

Tak sobie pedałują i ciesząc się pogodą dojechałem prawie pod Sieraków. Na powrocie pomiędzy jedną z serii ćwiczeń urządziłem sobie bufet w postać batonika zbożowego. Rozpakowując go, dotarło do mnie że po wielu miesiącach jazdy w śniegu, deszczu, błocie i mrozie nareszcie mamy piękną, ciepła pogodę, prawdziwą wiosnę!!!

Ciekawe…, nie temperatura, nie bezchmurne niebo, nie pierwsza jazda „na krótko” sezonu a ten jeden mały roztopiony czekoladowy batonik mi to uświadomił. Dziwne kiedy i jakie rzeczy do nas przemawiają…:)

Na podjeździe we Wróblewie na rozgrzanym asfalcie wygrzewały się żaby, niestety ospałe po zimie nie bardzo „kumały” że przejeżdżają tamtędy samochody, bądź co bądź większe od nich. Brak tej świadomości doprowadził niestety do śmierci poprzez rozjechanie większości z nich:)


Na konie tradycyjny lans po wiosce…

02:31:17

Hr avg 144, Hr max 163, dist 75km, spd avg 31.8km/h, asc 200m, kcal 1959, zmęczenie 5

piątek, 16 marca 2012

Dzień 66 / E2 - wytrzymałość ( 10' + 10' ) / PIO_TREK

Po wczorajszym wyczerpującym treningu na dzisiaj miałem do wykonania ćwiczenie
E2 czyli wytrzymałość. Trener zalecił bym wykonał ją interwałami w strefach 1 i 2.

Jak wymyślił tak zrobiłem. Wsiadłem na rower szosowy i ruszyłem przez Bogdanowo w kierunku Suchego Lasu. Trening składał się z dwunastu dziesięciominutowych ćwiczeń. Zacząłem od 10 minut w strefie 1 ( 112-138 ) po których przejechałem 10 minut w strefie 2 ( 139-151 ), a następnie na przemian kolejne powtórzenia.

Z Suchego Lasu skręciłem w stronę Kiekrza, gdzie w wsi psarskie musiałem zatrzymać się na zamkniętym przejeździe kolejowym. Mam wrażenie że ilekroć tamtędy jadę, to jeden z tych dwóch przejazdów jest zamknięty. Przejechać tamtędy bez zatrzymania to jak trafić "szóstkę" w Totka :)


Gdy szlabany powędrowały w górę ruszyłem w dalszą drogę. Prowadziła ona przez Kiekrz, Rokietnicę, Mrowino i Pamiątkowo do Szamotuł.

P.S.
Dzisiaj jechało się bardzo przyjemnie bo dzięki słonecznej pogodzie było cieplutko :)
Mimo jazdy w strefach 1 i 2 udało się wykręcić niezłą prędkość średnią.

Ślad treningu;
http://www.sports-tracker.com/#/workout/Piotrek19754/13m4d9s2b1uk0gdh

W sumie pokonałem 64,20km w czasie 1h 59min 32sek ze średnią prędkością 32,4 km/h
HR śr. 140 , HR max. 153. Spalone kalorie; 1678 kcal , Przewyższenie; 160m
Temp. śr. 13 st. C

Jeszcze wiecej Kwasu... / Mike

Wczoraj odbyłem bardzo ciekawa dyskusje na temat zmęczenia psychicznego i stresu z wiązanego z praca, obowiązkami i codziennym pędem, i wpływu tego zmęczenia na jakość treningu. Długo nie musiałem czekać by sobie przypomnieć że w/w czynnik mają bardzo istotny wpływ na zaplanowane obciążenia treningowe.

Jak już wylądowałem w domu i mogłem wsiąść na rower byłem tak skołowany i wymęczony że zasypiałem i nie bardzo miałem motywacje do ciężkiego treningu zaplanowanego na ten dzień.

No ale nic, forma się przecież sama nie zbuduję. Na początku treningu noga bardzo „ciężka” nie chciała kręcić, szybkość reakcji też miałem obniżoną, jechałem jakby we śnie…

Do wykonania miałem ćwiczenie A4 czyli powtórzenia na tolerancje laktatu. Dla wtajemniczonych jest jasne że to nie byla jakie tam ćwiczenie tylko solidna dawka, obciążenia, wysokie tętno ( choć przy wykonywaniu ćwiczenie jest ono nie istotne ), kwas i ból. Postanowiłem więc dobrze się przed przystąpieniem do wykonywania ćwiczenia rozgrzać. Przez około 30 minut wykonałem kilka sprintów, przyspieszeń tak by się „przepalić”… I udało się, noga puściła, zmęczenie minęło, pojawiła się motywacja chęć do zakwaszania:)

Ćwiczenie wykonywałem w układzie 40 sekund przyspieszenie ( tętno w strefie 5a i 5b, wysoka prędkość i kadencja ) z 20 sekundami regeneracji. O regeneracji raczej trudno tu jednak mówić bo te 20 sekund starczą by zredukować biegi i złapać oddech a potem już kolejne przyspieszenie.

Wykonywałem w serii 5 przyspieszeń a potem odpoczywałem 5 minut. W sumie w czasie całego treningu wykonałem 25 przyspieszeń. Mała poprawka 24 przyspieszania bo w 4 serii musiałem skrócić o jedno przyspieszenie z powodu dziurawej nawierzchni w Jasionnej. No niestety pomimo wyborczego protestu i zablokowania „Tuskobusa” nie wymieniono jeszcze nawierzchni na nową…

Na koniec długi spokojny rozjazd z wiatrem w plecy. No i tradycyjna lanserska runda po Szamotułach:)

Dobrze mi się wczoraj wykonywało to ćwiczenie, znacznie lepiej niż w poprzednim sezonie. Pomimo dużego narastającego zmęczenia udawało się wykonać wszystkie przyspieszenia na 100%. Po treningu czułem się fizycznie i psychicznie lepiej niż przed jego rozpoczęciem.

01:56:21

Hr avg 138, Hr max 176, dist 59km, spd avg 30km/h, asc 90m, kcal 1405, zmęczenie 7