Drużyna ambitnych amatorów zakręconych na punkcie rowerów i wszystkiego co z nimi związane.
wtorek, 7 lutego 2012
Sportowiec Roku 2011.wmv
Plebiscyt na najlepszego sportowca roku 2011 Ziemi Szamotulskiej - nasza prezentacja:)
"Projekt Koła" / Mike
Oj zima się uwzięła na kolarzy i chyba tak szybko nam nie popuści…
Mimo to nadal wole wykonywać treningi na świeżym powietrzu. Problem w tym że jest niemożliwym utrzymać założone godziny treningowe. Postanowiłem więc tak zmodyfikować treningi by zaplanowane ćwiczenia zajmowały cały czas spędzony w siodle.
Wiem wiem, może zabraknąć mi objętości, ale wytrzymałość mam na dobrym poziomie i liczę na to że w cieplejsze dni uda się „utracone” godziny nadrobić. Będzie dobrze:)
Dziś wykonałem 1h:05min S3 jadąc cały czas w strefie 3 i 4. Przeszkadzał wiatr ale po wczorajszym treningu stwierdziłem ze powinienem zadbać bardziej o ocieplenie głowy. Dlatego dziś w spazmach szczęścia wzbogaciłem moją ‘cebule” o kolejną warstwę:) I podziałało! Było zimno ale nie utrudniało to treningu.
Na koniec krótki rozjazd po Szamotułach
01:18:12
Hr avg 154, Hr max 171, dist 36km, spd avg 28.45km/h, asc 55m, kcal 1136, zmęczenie 6
Przyszły pierwsze elementy „Projektu Koła”, opony. Zdecydowałem się pozostać przy marce Geax bo nie zawiodłem się na niej i pochodzi z jednego z moich ulubionych krajów ( kto zgadnie jaki to kraj dostanie autograf hi hi :)), to ze narzekaliśmy na Gato wynikało prz błędu w zakupie a nie wady tego modelu. Na ten sezon wybrałem model Mezcal 26x2,1. Mam nadzieje że będą lepsze na nasze Wielkopolskie „plażowe” warunki.
Niedługo powinny nadejść piasty, tarcze, obręcze i szprychy że o nyplach nie wspomnę:)
Mimo to nadal wole wykonywać treningi na świeżym powietrzu. Problem w tym że jest niemożliwym utrzymać założone godziny treningowe. Postanowiłem więc tak zmodyfikować treningi by zaplanowane ćwiczenia zajmowały cały czas spędzony w siodle.
Wiem wiem, może zabraknąć mi objętości, ale wytrzymałość mam na dobrym poziomie i liczę na to że w cieplejsze dni uda się „utracone” godziny nadrobić. Będzie dobrze:)
Dziś wykonałem 1h:05min S3 jadąc cały czas w strefie 3 i 4. Przeszkadzał wiatr ale po wczorajszym treningu stwierdziłem ze powinienem zadbać bardziej o ocieplenie głowy. Dlatego dziś w spazmach szczęścia wzbogaciłem moją ‘cebule” o kolejną warstwę:) I podziałało! Było zimno ale nie utrudniało to treningu.
Na koniec krótki rozjazd po Szamotułach
01:18:12
Hr avg 154, Hr max 171, dist 36km, spd avg 28.45km/h, asc 55m, kcal 1136, zmęczenie 6
Przyszły pierwsze elementy „Projektu Koła”, opony. Zdecydowałem się pozostać przy marce Geax bo nie zawiodłem się na niej i pochodzi z jednego z moich ulubionych krajów ( kto zgadnie jaki to kraj dostanie autograf hi hi :)), to ze narzekaliśmy na Gato wynikało prz błędu w zakupie a nie wady tego modelu. Na ten sezon wybrałem model Mezcal 26x2,1. Mam nadzieje że będą lepsze na nasze Wielkopolskie „plażowe” warunki.
Niedługo powinny nadejść piasty, tarcze, obręcze i szprychy że o nyplach nie wspomnę:)
![]() |
| "Tajna" bron na sezon 2012 Geax Mezcal 26 x 2.1 |
poniedziałek, 6 lutego 2012
E2... wytrzymałość na zimno / Mike
Dziś tylko jedna godzina E2 ale za to przy -14 stopniach. Nie muszę chyba wspominać że było.. jakby to powiedzieć... BARDZO ZIMNO!!!
Myślę ze pomimo mniejszej objętości godzinowej treningi w takich warunkach można śmiało liczyć podwójnie.
01:01:18
Hr avg 140, Hr max 158, dist 27, spd avg 27, asc 75, kcal 754, zmęczenie 5
Krótki kometarz do zawieszenie Alberto Cotadora.
Decyzja Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu to jedna wielka żenada.
Najpierw się bujają przez dwa lata a na koniec dają 2 letnią dyskwalifikacje, która upływa w połowie tego sezonu!
I co z tego ze zabrali mu zwycięstwa z TdF 2010 i Giro 2011! Nie jestem pewien jak się czują prawdziwi zwycięzcy tych wyścigów ale na bank wygrana nie smakuje tak jak powinna.
Coś mi się wydaje że to przeciąganie całej sprawy nie było przypadkowe.
Skoro odpowiedzialni za walkę z dopingiem mają jaja by w środku nocy wyciągać kolarzy z łózka na badania, kontrolować co gdzie i z kim robią czy nawet zakłócać ceremonie pogrzebowe to niech ów Panowie mają również odwagę zawiesić kolarza " dekady ".
Jestem całym sercem za walką z dopingiem ale jak widzę te dysproporcje w wymaganiach w stosunku do zawodników i zachowaniu władz kolarski to mnie normalnie szlak trafia!
Myślę ze pomimo mniejszej objętości godzinowej treningi w takich warunkach można śmiało liczyć podwójnie.
01:01:18
Hr avg 140, Hr max 158, dist 27, spd avg 27, asc 75, kcal 754, zmęczenie 5
Krótki kometarz do zawieszenie Alberto Cotadora.
Decyzja Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu to jedna wielka żenada.
Najpierw się bujają przez dwa lata a na koniec dają 2 letnią dyskwalifikacje, która upływa w połowie tego sezonu!
I co z tego ze zabrali mu zwycięstwa z TdF 2010 i Giro 2011! Nie jestem pewien jak się czują prawdziwi zwycięzcy tych wyścigów ale na bank wygrana nie smakuje tak jak powinna.
Coś mi się wydaje że to przeciąganie całej sprawy nie było przypadkowe.
Skoro odpowiedzialni za walkę z dopingiem mają jaja by w środku nocy wyciągać kolarzy z łózka na badania, kontrolować co gdzie i z kim robią czy nawet zakłócać ceremonie pogrzebowe to niech ów Panowie mają również odwagę zawiesić kolarza " dekady ".
Jestem całym sercem za walką z dopingiem ale jak widzę te dysproporcje w wymaganiach w stosunku do zawodników i zachowaniu władz kolarski to mnie normalnie szlak trafia!
Dzień 41/ Kolejne S3 - zablokowane przełożenie / PIO_TREK
Jest zima i mróz trzyma! Jednak lepsza jest chyba śnieżna zima z temperaturami oscylującymi w granicach
( 0 st.C. , -5 st.C. ), niż zima praktycznie bez śniegu ale z takimi mrozami ! Najbardziej jest mi jednak żal tych, którzy wyjechali na południe Europy by ciężko trenować, a zima i tak ich tam dopadła. Na ich miejscu szlag chyba bym mnie trafił !
Jednak mimo srogiej zimy trenować trzeba. Na szczęście dysponuje rowerem spinningowym i to własnie na nim wykonuje treningi gdy za oknem srogi mróz ...
W planie treningowym, na dzisiaj miałem do wykonania ćwiczenie S3 - zablokowane przełożenie.
Trening rozpocząłem po godzinie jedenastej. Standardowo zacząłem od 10 minutowej rozgrzewki, po której wykonałem dwie 50 minutowe sesje. Pierwsze 40 minut każdej sesji to jazda z zablokowanym przełożeniem, w zakresie tętna stref drugiej i trzeciej ( 139-158 ), a następnie 10 minut wystudzenia w strefie pierwszej
( 112-138 ). Po wykonaniu dwóch sesji, cały trening zakończyłem 10 minutowym rozjazdem, który jeśli wliczyć w to 10 minut wystudzenia po sesji, trwał w sumie 20 minut.
Dzisiaj ustawiłem mniejszy opór niż gdy ostatnio wykonywałem to ćwiczenie. Jechałem więc na wyższej kadencji, i myślę że dzisiaj udało mi się wykonać to ćwiczenie prawidłowo :)
W sumie pokonałem 68,90km w czasie 2h 00min 06sek ze średnią prędkością 34,6 km/h
HR śr. 146 , HR max. 161. Spalone kalorie; 1895 kcal , Przewyższenie; 90m :)
Temp. śr. w pomieszczeniu 13 st. C.
( 0 st.C. , -5 st.C. ), niż zima praktycznie bez śniegu ale z takimi mrozami ! Najbardziej jest mi jednak żal tych, którzy wyjechali na południe Europy by ciężko trenować, a zima i tak ich tam dopadła. Na ich miejscu szlag chyba bym mnie trafił !
Jednak mimo srogiej zimy trenować trzeba. Na szczęście dysponuje rowerem spinningowym i to własnie na nim wykonuje treningi gdy za oknem srogi mróz ...
W planie treningowym, na dzisiaj miałem do wykonania ćwiczenie S3 - zablokowane przełożenie.
Trening rozpocząłem po godzinie jedenastej. Standardowo zacząłem od 10 minutowej rozgrzewki, po której wykonałem dwie 50 minutowe sesje. Pierwsze 40 minut każdej sesji to jazda z zablokowanym przełożeniem, w zakresie tętna stref drugiej i trzeciej ( 139-158 ), a następnie 10 minut wystudzenia w strefie pierwszej
( 112-138 ). Po wykonaniu dwóch sesji, cały trening zakończyłem 10 minutowym rozjazdem, który jeśli wliczyć w to 10 minut wystudzenia po sesji, trwał w sumie 20 minut.
Dzisiaj ustawiłem mniejszy opór niż gdy ostatnio wykonywałem to ćwiczenie. Jechałem więc na wyższej kadencji, i myślę że dzisiaj udało mi się wykonać to ćwiczenie prawidłowo :)
W sumie pokonałem 68,90km w czasie 2h 00min 06sek ze średnią prędkością 34,6 km/h
HR śr. 146 , HR max. 161. Spalone kalorie; 1895 kcal , Przewyższenie; 90m :)
Temp. śr. w pomieszczeniu 13 st. C.
niedziela, 5 lutego 2012
Elastyczność / Mike
Pogoda i temperatura zmusza nas do elastycznego podejścia do zaplanowanych treningów. Dziś rano czułem jeszcze nogi po wczorajszym treningu, za oknem jak było zimno tak jest, postanowiłem więc wykonać w domy ćwiczenia wzmacniające mięśnie brzucha, krzyża, łydki i czworogłowego uda.
Drugą część dzisiejszego treningu stanowił spacer po lesie. Zmarzłem jak jasna cholera i w dodatku rękawiczki nie zdążyły wyschnąć po praniu więc palce miałem jak sople lodu...
Ślad GPS
http://www.sports-tracker.com/#/workout/michalwiktor/9gsuggv6p7dqnlh9
Drugą część dzisiejszego treningu stanowił spacer po lesie. Zmarzłem jak jasna cholera i w dodatku rękawiczki nie zdążyły wyschnąć po praniu więc palce miałem jak sople lodu...
Ślad GPS
http://www.sports-tracker.com/#/workout/michalwiktor/9gsuggv6p7dqnlh9
Dzień 40 / E2 interwałowo ... / PIO_TREK
W planie miałem do wykonania dwie godziny z ćwiczeniem E2. Mróz na dworze spowodował ze znowu skorzystałem z roweru spinningowego. Dzisiaj jednak postanowiłem wykonać ten trening trochę inaczej niż zwykle, a mianowicie interwałowo ...
Na początek 10 minut rozgrzewki w strefie pierwszej ( 112-138 ) a następnie 5 serii ( 10 minut + 10 minut )
Z czego pierwsze dziesięć minut przejeżdżałem ze zwiększonym oporem w strefie 2 ( 139-151 ), a drugie dziesięć minut z mniejszym oporem ale na wyższej kadencji w strefie pierwszej ( 112-138 ). Na koniec kolejne dziesięć minut "wystudzenia" w pierwszej strefie ( 112-138 )
W sumie pokonałem 68,10km w czasie 2h 00min 08sek ze średnią prędkością 34,3 km/h
HR śr. 140 , HR max. 154. Spalone kalorie; 1760 kcal , Przewyższenie; 30m,
Temp. śr. w pomieszczeniu 14 st. C.
Na początek 10 minut rozgrzewki w strefie pierwszej ( 112-138 ) a następnie 5 serii ( 10 minut + 10 minut )
Z czego pierwsze dziesięć minut przejeżdżałem ze zwiększonym oporem w strefie 2 ( 139-151 ), a drugie dziesięć minut z mniejszym oporem ale na wyższej kadencji w strefie pierwszej ( 112-138 ). Na koniec kolejne dziesięć minut "wystudzenia" w pierwszej strefie ( 112-138 )
W sumie pokonałem 68,10km w czasie 2h 00min 08sek ze średnią prędkością 34,3 km/h
HR śr. 140 , HR max. 154. Spalone kalorie; 1760 kcal , Przewyższenie; 30m,
Temp. śr. w pomieszczeniu 14 st. C.
sobota, 4 lutego 2012
Siła / Mike
W palnie miałem 2h S5. Ale z uwagi na naprawdę niską temperaturę, dobre rady Braciszka co do zachowania zdrowia i fakt że technicznie czuje się mocny, skróciłem o połowę i zmieniłem zaplanowane ćwiczenia.
Bez rozgrzewki i rozjazdu wykonałem 1h ćwiczenia siłowego. Jechałem na twardym ciężkim przełożeniu, na niskiej kadencji i nie zmieniając obciążenia na podjazdach, koncentrując się na poprawnej pozycji i technice pedałowania. Tak dobierałem obciążenie by cały czas czuć ból w mięśniach.
Minusowa temperatura, wiatr w twarz, zamarzający smar w elementach napędu i ciężki zimowy rower to idealna kompozycja składników potrzebnych do należytego wykonania tego ćwiczenia.
Pod koniec miałem siły i ochotę jechać dłużej, ale lekkie „przegłodzenie” się mam nadziej wpłynie pozytywnie na motywacje a bez niej… raczej nic nie uda się wypracować. Teraz jak pisze te słowa czuje że wykonałem kawał dobrej ochoty, nogi są przyjemnie podcięte. Taka specyfika tego ćwiczenia, zmęczenie pojawia się dopiero po jakimś czasie dlatego wykonywać je powinny osoby już trochę trenujące.
0:56:11
Hr avg 145, Hr max 163, dist 22km, asc 30m, kcal 739, zmęczenie 6
Bez rozgrzewki i rozjazdu wykonałem 1h ćwiczenia siłowego. Jechałem na twardym ciężkim przełożeniu, na niskiej kadencji i nie zmieniając obciążenia na podjazdach, koncentrując się na poprawnej pozycji i technice pedałowania. Tak dobierałem obciążenie by cały czas czuć ból w mięśniach.
Minusowa temperatura, wiatr w twarz, zamarzający smar w elementach napędu i ciężki zimowy rower to idealna kompozycja składników potrzebnych do należytego wykonania tego ćwiczenia.
Pod koniec miałem siły i ochotę jechać dłużej, ale lekkie „przegłodzenie” się mam nadziej wpłynie pozytywnie na motywacje a bez niej… raczej nic nie uda się wypracować. Teraz jak pisze te słowa czuje że wykonałem kawał dobrej ochoty, nogi są przyjemnie podcięte. Taka specyfika tego ćwiczenia, zmęczenie pojawia się dopiero po jakimś czasie dlatego wykonywać je powinny osoby już trochę trenujące.
0:56:11
Hr avg 145, Hr max 163, dist 22km, asc 30m, kcal 739, zmęczenie 6
piątek, 3 lutego 2012
Dzień 39 / E1 - aktywna regeneracja / PIO_TREK
Po wczorajszych tempówkach dzisiaj wykonałem ćwiczenie E1 czyli aktywną regenerację. I tym razem wykorzystałem do tego celu rower spinningowy ...
W sumie pokonałem 53,80km w czasie 1h 30min 08sek ze średnią prędkością 36 km/h
HR śr. 132 , HR max. 141. Spalone kalorie; 1201 kcal , Przewyższenie; 55m,
Kadencja śr.- brak czujnika. Temp. śr. w pomieszczeniu 15 st. C.
W sumie pokonałem 53,80km w czasie 1h 30min 08sek ze średnią prędkością 36 km/h
HR śr. 132 , HR max. 141. Spalone kalorie; 1201 kcal , Przewyższenie; 55m,
Kadencja śr.- brak czujnika. Temp. śr. w pomieszczeniu 15 st. C.
czwartek, 2 lutego 2012
Dzień - któryś tam i Dzień - po którymś tam dniu :) / Mike
Oj coraz gorzej u mnie z regularnością wpisów. Sorry:)
Zgadzam się z Pio_Trkiem że nie musimy sobie nic udowadniać i ze nie warto ryzykować choroby. Ale ja naprawdę lubię i wole treningi na świeżym powietrzu. Jest mrożnio ok, ale sucho, słonecznie i w mojej ocenie bezpiecznie. Wystarczy się mądrze ubrać. Dlatego pomimo mrozu dwa ostatnie treningi wykonałem na dworze.
Wczoraj M1. 3 x 20min w 3 strefie z 10min odpoczynku po każdym powtórzeniu. Początek treningu to również S5. Oj to był solidny trening techniczny! Lód, i zamarznięte koleiny po ciężkim sprzęcie w lesie zamieniły niegdyś super równą i szybką trasę w prawdziwy tor przeszkód. Ale udało się nie skleić gleby:)
Leśnicy wykorzystują szalejące mrozy a co za tym idzie również zamarznięte soki w drzewach i masowo prowadzą wycinkę. Nie przesadzam pisząc masowo, na w sumie, nie dużym obszarze naliczyłem 5 dużych ekip prowadzących prace. I to nie takie tam trzy osobowe nawalone zespoły które przyjechały jednym komarkiem. Przy każdej wycince pracowało około 10 osób wyposażonych w ciężki sprzęt. Normalnie desant drwali. Taki leśny D-Day:)
2:03:06
Hr avg 148, Hr max 167, dist 41km, asc 85m, Cᴼ avg -7, Cᴼ min – 9, kcal 1668, zmęczenie 6
Dziś regeneracja i jedna godzina jazdy na szosie. Było znacznie chłodniej niż wczoraj, no i nie osłaniał mnie las.
0:54:22
Hr avg 132, Hr max 151, dist 23km, asc 50m, Cᴼavg -7, Cᴼmin -10, kcal 607, zmęczenie 1
Jutro przerwa a potem mroźny weekend…
Parafraza dnia: Nosił Drwal razy kilka, wycieli i Wilka:)
Zgadzam się z Pio_Trkiem że nie musimy sobie nic udowadniać i ze nie warto ryzykować choroby. Ale ja naprawdę lubię i wole treningi na świeżym powietrzu. Jest mrożnio ok, ale sucho, słonecznie i w mojej ocenie bezpiecznie. Wystarczy się mądrze ubrać. Dlatego pomimo mrozu dwa ostatnie treningi wykonałem na dworze.
Wczoraj M1. 3 x 20min w 3 strefie z 10min odpoczynku po każdym powtórzeniu. Początek treningu to również S5. Oj to był solidny trening techniczny! Lód, i zamarznięte koleiny po ciężkim sprzęcie w lesie zamieniły niegdyś super równą i szybką trasę w prawdziwy tor przeszkód. Ale udało się nie skleić gleby:)
Leśnicy wykorzystują szalejące mrozy a co za tym idzie również zamarznięte soki w drzewach i masowo prowadzą wycinkę. Nie przesadzam pisząc masowo, na w sumie, nie dużym obszarze naliczyłem 5 dużych ekip prowadzących prace. I to nie takie tam trzy osobowe nawalone zespoły które przyjechały jednym komarkiem. Przy każdej wycince pracowało około 10 osób wyposażonych w ciężki sprzęt. Normalnie desant drwali. Taki leśny D-Day:)
2:03:06
Hr avg 148, Hr max 167, dist 41km, asc 85m, Cᴼ avg -7, Cᴼ min – 9, kcal 1668, zmęczenie 6
Dziś regeneracja i jedna godzina jazdy na szosie. Było znacznie chłodniej niż wczoraj, no i nie osłaniał mnie las.
0:54:22
Hr avg 132, Hr max 151, dist 23km, asc 50m, Cᴼavg -7, Cᴼmin -10, kcal 607, zmęczenie 1
Jutro przerwa a potem mroźny weekend…
Parafraza dnia: Nosił Drwal razy kilka, wycieli i Wilka:)
Dzień 38 / Pierwsze M1 ... / PIO_TREK
Za oknem coraz większy mróz, dzisiaj w porze treningu około południa utrzymywał się na poziomie -14 °C!
Ponieważ uważam, że na poziom wytrenowania mają wpływ godziny wysiedziane na siodełku rowerowym,
a nie wyleżane w łóżku podczas choroby. Dlatego postanowiłem nie ryzykować i udowadniać sobie ze jestem w stanie wykonać trening przy takim mrozie, ryzykując chorobą. Skorzystałem więc z roweru spinningowego i na nim wykonałem dzisiejszy trening ...
Na dzisiaj zaplanowano mi 2 godziny z ćwiczeniem M1 czyli tempówkami. Szczegóły odnośnie tego ćwiczenia znajdziecie w menu treningowym na naszym blogu :)
Po raz pierwszy trening zaplanowałem sobie w programie Polara i przerzuciłem do monitora treningowego.
Na początku jak zwykle 10 minut rozgrzewki w pierwszej strefie ( 112-138 ) po czym zwiększyłem znacznie obciążenie i przeszedłem do treningu właściwego czyli pierwszej 50 minutowej tempówki, którą przejechałem w trzeciej strefie ( 152-158 ). Po pierwszym ćwiczeniu wykonałem 10 minutowy rozjazd w pierwszej strefie, a po nim kolejną 50 minutową tempówkę z następującym po niej 10 minutowym rozjazdem. Cały trening zakończyłem 10 minutowym "wyciszeniem", jadąc spokojnie bez obciążenia w pierwszej strefie.
Po treningu okazało się że słaby ze mnie matematyk, ponieważ przy planowaniu treningu pomyliłem się znacznie i zamiast 2 godzin treningu, wyszły 2 godziny i 20 minut :(
Mimo że tempówki trochę mnie zmęczyły, to i tak mimo woli nogi same próbowały kręcić coraz szybciej, i raz po raz wyskoczyłem z zadanej strefy :) Bardzo podoba mi się periodyzacja treningów zaplanowana przez "Nowego Trenera Koordynatora", ponieważ dzięki niej podnoszę swoją formę stopniowo i cały czas mam ochotę na więcej! Ciekawe czy będzie tak samo jak zaczniemy zakwaszać? :)
W sumie pokonałem 67,70km w czasie 2h 20min 08sek ze średnią prędkością 29 km/h
HR śr. 149 , HR max. 162. Spalone kalorie; 2279 kcal , Przewyższenie; 80m,
Kadencja śr.- brak czujnika. Temp. śr. w pomieszczeniu 13 st. C.
Ponieważ uważam, że na poziom wytrenowania mają wpływ godziny wysiedziane na siodełku rowerowym,
a nie wyleżane w łóżku podczas choroby. Dlatego postanowiłem nie ryzykować i udowadniać sobie ze jestem w stanie wykonać trening przy takim mrozie, ryzykując chorobą. Skorzystałem więc z roweru spinningowego i na nim wykonałem dzisiejszy trening ...
Na dzisiaj zaplanowano mi 2 godziny z ćwiczeniem M1 czyli tempówkami. Szczegóły odnośnie tego ćwiczenia znajdziecie w menu treningowym na naszym blogu :)
Po raz pierwszy trening zaplanowałem sobie w programie Polara i przerzuciłem do monitora treningowego.
Na początku jak zwykle 10 minut rozgrzewki w pierwszej strefie ( 112-138 ) po czym zwiększyłem znacznie obciążenie i przeszedłem do treningu właściwego czyli pierwszej 50 minutowej tempówki, którą przejechałem w trzeciej strefie ( 152-158 ). Po pierwszym ćwiczeniu wykonałem 10 minutowy rozjazd w pierwszej strefie, a po nim kolejną 50 minutową tempówkę z następującym po niej 10 minutowym rozjazdem. Cały trening zakończyłem 10 minutowym "wyciszeniem", jadąc spokojnie bez obciążenia w pierwszej strefie.
Po treningu okazało się że słaby ze mnie matematyk, ponieważ przy planowaniu treningu pomyliłem się znacznie i zamiast 2 godzin treningu, wyszły 2 godziny i 20 minut :(
Mimo że tempówki trochę mnie zmęczyły, to i tak mimo woli nogi same próbowały kręcić coraz szybciej, i raz po raz wyskoczyłem z zadanej strefy :) Bardzo podoba mi się periodyzacja treningów zaplanowana przez "Nowego Trenera Koordynatora", ponieważ dzięki niej podnoszę swoją formę stopniowo i cały czas mam ochotę na więcej! Ciekawe czy będzie tak samo jak zaczniemy zakwaszać? :)
W sumie pokonałem 67,70km w czasie 2h 20min 08sek ze średnią prędkością 29 km/h
HR śr. 149 , HR max. 162. Spalone kalorie; 2279 kcal , Przewyższenie; 80m,
Kadencja śr.- brak czujnika. Temp. śr. w pomieszczeniu 13 st. C.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
