czwartek, 13 stycznia 2011

Bike Repair Man 3 / Środek suportu / Gabor

Od jakiegoś czasu mój Specialized stał w sklepie pobrudzony, więc myślałem  że jest czas na rozebranie i smarowanie. Kółka od przerzutki są do wymiany, łańcuch na złom , kaseta jeszcze da rade, Lewa miska od suportu??. Zobaczmy.
Łożysko było zablokowane tak bardzo że już trudno było skręcać. To nie może tak być! :)
Zamiast kupić nowej miski zdecydowałem  nasmarować je, udało się rozebrać tak że później wszystko znalazło swoje miejsce . Po naprawie znaczne lepiej chodzi ale jest głośniej i nie płynnie. Ale ważne że te kilka WATT nie ucieka na nic!
Ale ciekawe dlaczego tylko z lewej strony jest K.O.?

Wczoraj miałem trening wspinaczkowy i zniszczyłem buty. :-(  Tym czasowo idzie na to łatka.:-)



środa, 12 stycznia 2011

Pod wiatr do Wronek / Mike

Z racji na poprawę pogody w godzinach po południowych postanowiłem przeprowadzić trening na zimówce. Do Wronek pod taki wiatr że myślałem że się zesra... ale starałem się nie wychodzić ponad zaplanowaną strefę 2. Jechałem na niższej kadencji niż moje standardowe 95-100 obrotów, na podjazdach "siłka" na twardo.

1:54:56h
15min rozgrzewka
1,5h trening E2
reszta rozjazd

Hr avg 153, Hr max 174, dist 49km, asc 55m, kcal 1329, zmęczenie 5.

Myśl dnia: Nie trudno być bohaterem wśród tchórzy, sztuką jest być bohaterem wśród bohaterów...

Dzień 26 / PIO_TREK

Ćwiczenia siłowe ( 7 serii x 3 ćwiczenia x 20 powtórzeń ) następnie;

2h treningu
10 min rozgrzewki w strefie 1 ( 112-138 )
90 min treningu właściwego w strefie 4 ( 159-169 )
w tym: 1 x  M1 (6 min tempówki w pozycji aerodynamicznej w strefie 3 od 152 -158 )
20 min rozjazdu w strefie 1 ( 112- 138 )
Spalone kalorie: 1705 kcal
HR śr  154, HR max 172

Albercik uszczelony...? / Mike

http://forums.rowery.org/portal.php?article=1
 
Czyżby TdF 2011 bez Albercika ???

wtorek, 11 stycznia 2011

Dzień 25 / PIO_TREK

Ćwiczenia siłowe ( 6 serii x 3 ćwiczenia x 20 powtórzeń ) następnie;

1,5h treningu;
10min rozgrzewki w strefie 1 (112-138)
60min treningu właściwego w strefie 3 (152-158) w tym; 5 x S1 ( 5 sprintów 40sek, 5min  spokojnej jazdy )
20min rozjazdu w strefie 1 (112-138)
Spalone kalorie: 1196 kcal
HR śr. 147, HR max. 169

Pierwsze spotkanie organizacyjene drużyny w 2011 roku.

  Wczoraj w zaprzyjaźnionej szamotulskiej restauracji "Maryna" odbyło się spotkanie organizacyjne drużyny GPBT. W spotkaniu uczestniczyli; Mike, Kędzior, PIO_TREK oraz gościnnie Ania & szef restauracji Bajer.
Spotkanie przebiegało w ciepłej "rodzinnej" atmosferze, co sprzyjało ciekawej merytorycznej dyskusji.
Podczas debaty ustalono że:

Priorytetem na rok 2011 jest start GPBT w jak największej ilości maratonów cyklu CykloCrossBike Maraton Wielkopolska. Po za tymi maratonami każdy z członków ma prawo reprezentować drużynę w dowolnym innym cyklu maratonów (Powerade, Skandia, BikeMaraton. itp.)

Zbierać będziemy składkę członkowską w wysokości 50zł/miesiąc z przeznaczeniem na projekt i wykonanie strojów drużynowych oraz sprawy organizacyjne GPBT. Płatne u Mike-a do 10-ego każdego miesiąca.

Opracujemy wspólnie logo drużyny, które wykorzystamy na strojach oraz stworzymy ofertę drużyny w celu pozyskania jakichkolwiek drobnych darczyńców i sponsorów :)

Zdaniem Mike-a kompletnie białe stroje są gejowskie :)

P.S
Ania jadła bardzo szybki obiad i nie brała udziału w spotkaniu, ponieważ uczestnicy spotkania dziwnie na nią patrzyli :) 

Way back to home / Mike

Wczorajszy trening odbyłem w drodze powrotnej z pracy do domu. Trasa: Suchy-Kiekrz-Rokietnica-Kaźmierz-Szamo. Na drodze ślisko jak jasna cholera, momentami bardziej przypominało to drift niż jazdę na rowerze.
1:31:50 treningu, ćwiczenia S1 i S2 pomiędzy powtórzeniami spokojnie na podwyższonej lekko kadencji. Izolacja nogi coraz lepiej mi wychodzi, bardzo ciekawie się to ććwiczenie wykonywało na "prawdziwym" rowerze jak wypadło po drodze górka to jeszcze ciekawiej a jak na tej górce dodatkowo był czarny lód to było wręcz zjawiskowo:)

Dodatkowo w ramach siłowni, podjazdy na twardym przełożeniu na siedząco.

Hr avg 136, Hr max 172, dist 39km, kcal 887, asc70m, zmęczenie 4,5

Myśl Dnia: Miasto jest pełne frajerów...

poniedziałek, 10 stycznia 2011

Dzień następny / Kędzior

Wczoraj w wyobraźni trenowałem w Czarnkowie i Łężeczkach na podjazdach czułem się świetnie.
Mam nadzieję,że niedługo będzie można treningi w tych miejscach przeprowadzać na jawie!
                         Lubię słuchać na treningach także IRON MAIDEN!!!! Eddie super maskotka!

Mój pierwszy raz! :) / Gabor

Hej chłopaki!

Najpierw chcę podziękować za zaproszenie mnie, mam nadzieje że uda się jak najwięcej razy razem pojeździć na  wyprawach i na maratonach.

Jakoś pierwsze raz mi się nie chcę pisać o rowerowym treningu, bo wszyscy wiemy jakie są warunki około Poznania. Poznań-Kiekrz-Rokietnica-Sobota-Biedrusko-Morawsko-Poznań, lub jeżeli już jesteś twarde jak kamień(Ja nie jestem) można dołączyć Oborniki-Uchorowo-Nienawiszcz(ulubione miejsce na szosę)-Długa Goślina-Murowana Goślina-Biedrusko i do domu. Chyba też nie będę pisać o moich pulsach bo jeszcze jest nie takie jakie powinno być, i różne techniki treningowe też są daleko ode mnie. Po prostu jeżdżę bo lubię jeździć!
Ale mam tutaj jeden własny rekord wysokościowy, raz mi się udało robić 721m na 105km na góralu, co nie jest złe jak na płaski teren. Jestem ciekawy czy wy macie rekordy na wspinaczkach? Ja mam takie plan że było by fajnie robić 1000m kiedyś, razem na górskich rowerach. Może być to ciekawe!

I teraz wysyłam  kilka zdjęcia o moje ostatnie 6 godzinne spacerku w górach Masyw Śnieżnika(1426m). Treking zacząłem w wiosce Kletno(ok. na 600m) od tąd 2.5godzina pod górę w ciemnej nocy na szczyt, potem wracałem do schroniska Na Śnieżniku (1200m), tam byłem o 8ej rano. To było czas na śniadanie i o 9ej już ubrany byłem na szlaku w kierunku Czarna Góra(1205m). Kolejne 10km prawie cały czas był płaskie jedyne trudności to był śnieg które było prawie wszędzie świeży. Na połowy trasy trochę zagubiłem się, w sumie pół godziny chodziłem po śniegu po kolana i to mi pomogło, bo dzięki temu nie musiałem czekać pół godziny na szczycie Czarnej Góre. Na szczyt szedłem o 10.56, tam dzwoniłem do Agnieszki która akurat siedziała na wyciągu i o 12.00ej była na gorze.Tam szybkie spotkanie, buziaki, zdjęcia i dalej do parkingu. W samochodzie ubrałem się na narty i jeszcze ślizgałem się trochę na nartach.












I to koniec! Happy End!

niedziela, 9 stycznia 2011

Lista startowa 2011 / Mike

Po jutrzejszym spotkaniu drużyny lista startowa na ten sezon może się troszkę zmienić. Bo ja na przykład widzę to trochę inaczej. Ale o wszystkim zadecydujemy jutro:)